04 sierpnia 2025 Cytując jedna z powieści Guillaume Musso: „Siedem lat później” :)

Jak to ostatnio mamy w zwyczaju, bo i ku temu jest pewien kudłaty powód, od połowy tygodnia aż do poniedziałku spędzaliśmy czas w Gorcach. Pogoda była w kratkę i to raczej tę szkocką, lecz na spacery w sam raz, a w niedzielę akurat idealna na świętowanie we dwoje 🙂 Niby miała to być niespodzianka, lecz czytamy sobie w myślach i od razu wiedziałem, gdzie zaprasza mnie MŻ.

Dla mnie jezioro, a konkretnie to jezioro, to spory kawał mojego życia, masa wspomnień, a i z MŻ nie raz już się tam zapuszczaliśmy, więc obiad, skądinąd pyszny był tylko miłym dodatkiem.

Pożegnanie lata

Przez poranne słońce

dachy oświetlone,

choć kij ma dwa końce,

lato już skończone.

Na jeziorze słońca

rękojmia spokoju,

dzień oplatająca

u wrót szczęścia zdroju.

Światło, jak brokatem

obsypało fale,

czas się żegnać z latem

melancholii szalem.

Wizyta promieni

ziszcza dopełnienie

złota i czerwieni

płochliwe natchnienie.

Paląca potrzeba

urealnić szkice,

w oczach pełnych nieba

drżące obietnice.

Nad słońca jeziorem,

ponad rządzy kładką,

wzbijam metaforę,

wspomnienia pułapką.

21.09.2017

Tytuł wiersza co prawda odbiega od okoliczności, chociaż jezioro mieniło się w słońca odcieniach, by nagle zmarszczyć się burzą. Burza jest zjawiskiem punktowym, więc trafiliśmy w punkt.

Ciesząc oczy objechaliśmy jezioro dookoła i przez Łososinę, Laskową, Limanową i Mszanę Górną wróciliśmy do siebie. Tu entuzjastycznie i tak, jak tylko psy potrafią powitał nas nasz kudłaty przyjaciel, więc spacer był rzeczą obligatoryjną 🙂

Połknięte lektury: Vincnt V. Sewerski „Odwet”; Jakub Małecki „Korowód”.

Dodaj komentarz