Tegoroczną zimę, jako gryzipiórek, odesłałbym na wschód, tam gdzie głupota nie zna umiaru 🙁 Z mojej perspektywy wygląda to tak, że ostatnio na spacerze byłem pomiędzy świętami, lecz nie oznacza to wszakże „globalnego” nieróbstwa. Pomimo, iż osiedle powyżej kolan i uszu ma pokrywy śnieżnej, szczęśliwie udawało mi się jeździć do Skotnik na rehabilitację, toteż z kondycją nie jestem na bakier. Fakt, że u mnie pod tym względem jest ok, nie oznacza niestety, że osoby mi najbliższe też mogą to samo powiedzieć 🙁 Nie zamierzam wdrażać czytelników w szczegóły, lecz znów dał o sobie znać: ułamek sekundy.
Ułamek sekundy
Doceniaj to,
co los dziś Ci daje,
bo wystarczy chwila
i nic nie zostaje.
Wniwecz idą plany,
pomysły, marzenia,
ułamek sekundy
nie do odwrócenia.
Wczoraj pewny krok,
zwyczajny ruch ręki,
dzisiaj na dnie studni,
w koło tylko lęki.
Psychika szaleje,
nieznane przeraża,
myślisz: niemożliwe,
to innym się zdarza.
Ułamek sekundy,
zaciska się pętla,
los na oślep trafia,
więc proszę: pamiętaj!
I tak: najpierw szpital, oczekiwanie na operację, a gdy ona już nastąpiła, oddech ulgi i odliczanie godzin do powrotu do domu. Jest lepiej, choć jeszcze długa droga, ale z wiara w Boga musi się udać!
W tak zwanym międzyczasie wystartowała najlepsza z lig, w której to niezmiennie Wisła Kraków dumnie rozsiada się na pozycji lidera 🙂 Pierwszy mecz z GKS-em Tychy tylko potwierdził że, cytując klasyka: „im się to po prostu należało”.

Połknięte lektury: Steve Berry „Stan zagrożenia”; Loreth Anne White „Pamiętnik mojej siostry”; Ina Nacht „Sprawdź, czy ktoś za Tobą nie stoi”, „Sprawdź, gfzie kończy się las”, Sprawdź, czy już jest jasno”
P.S. W tym wielobarwnym czasie wraz z MŻ mieliśmy fajną okazję spotkania rodzinnego, a okazją była „osiemnastka” Iwci. Było zdecydowanie godnie i uroczo, jak uśmiech jubilatki.
P.P.S. Idąc śladem rodzinnych spotkań, choć umawialiśmy się od września, w końcu udało się odwiedzić ciocię Danusię i wujka Bronka.