Byle do wiosny!
Poniższy wpis de facto stanowi kontynuację, a zarazem rozszerzenie poprzedniego :) Odkąd Kraków zasypało, to mój umysł, niczym małe kółeczka mojego wózka, jest oklejony tym białym czymś i częściej buksuje :( Żeby o tym białym nie mówić tylko w czarnych barwach, to mam na przykład dowód na to, że yeti istnieje: Pewnie to nie jest wyjątek potwierdzający regułę, ale jednak dowód, że zima może ma sens? Skoro mowa o tych, którym zima nie straszna, to 08 stycznia z…