31 lipca 2025 Wczoraj spotkanie, a dzisiaj graaaanie :)

Zaraz na początku roku zrobiliśmy muzyczny research, to znaczy sprawdziliśmy, kto zawita z koncertami do naszego pięknego miasta. Już wówczas wytypowaliśmy wiele „perełek”, nie na wszystkie udało się zdobyć bilety, ale na ulubieńca mojej mamy – Bryana Adamsa – tak 🙂 Długo utrzymywaliśmy to w sekrecie, a kiedy przyszedł odpowiedni czas, ujawniliśmy, jaki mamy dla niej prezent urodzinowy i powiedzieć, że trafiliśmy, to jakby nic nie powiedzieć 🙂 Mama od zawsze była i jest wielbicielką gitary, a specyficzna barwa głosu Bryana Adamsa zdecydowanie wpasowuje się w jej gust i nie tylko w jej. MŻ zawiozła nas na koncert, który to był genialnym widowiskiem i ucztą muzyczną, z piosenki na piosenkę wywołujący coraz szerszy uśmiech i nieskrywane łzy. Dość powiedzieć, że mama pomimo miejsca siedzącego do swojej dyspozycji, niemal cały koncert spędziła na stojąco 🙂 Magia, czar, piękne utwory, wspomnienia itd.

Mamo, żyj nam sto lat 🙂 🙂 🙂

Połknięta lektura: Wincent V. Severski „Zamęt”

Dodaj komentarz