27 marca 2021 Sorry, taki mamy klimat :)

Za oknami pogoda więcej niż zachęcająca, a skoro wczoraj na spacerze z MŻ znaleźliśmy połacie krokusów, toteż pomysł mógł być tylko jeden - Gorceeeeee! Bez pośpiechu, za to w świetnych nastrojach zebraliśmy się i w drogę na Zakopiankę. Początkowo brrrrr - ruch, jak w ulu, zupełnie inaczej, niż w analogicznym okresie rok temu :( Za Myślenicami aut zaczęło ubywać, więc do celu dojechaliśmy niemal płynnie. Już skręcając z głównej drogi MŻ wypatrzyła, że tam wysoko, wysoko, wysoko widać…

Czytaj dalej27 marca 2021 Sorry, taki mamy klimat :)

Damian

O ile to możliwe staram, albo właściwie staramy się, być z Damianem we w miarę stałym kontakcie :) Przecież nie może być inaczej, skoro to mój "prawie syn", świadek na ślubie i zdecydowanie, nie tylko ze względu na wzrost - jeden z większych powodów do dumy :) :) :) Wczesną wiosną mocno rozważaliśmy opcję odwiedzenia go w Szwecji, ale wówczas okazało się, że MŻ musi dostosować urlop do mojego (brrrr) wyjazdu do sanatorium, ech., więc pomysł ten spalił…

Czytaj dalejDamian

14 kwietnia 2021 Zajrzeć wstecz „łatwa” rzecz

W miniony weekend pocztą pantoflową (czytaj: facebookową), dotarła do mnie przykra wiadomość o, co by nie mówić, ofierze koronawirusa :( . Nie chodzi tu stricte o kłopoty zdrowotne, lecz niechęć właściciela lokalu w którym mieściła się restauracja ""Pod Katarynką"". To miejsce i właściciele restauracji są mi ogromnie bliscy od pierwszego z nimi spotkania. Ich serdeczność , jaką otaczali każdego ze swoich gości była tak autentyczną, że wręcz niekoniecznie dziś spotykaną. Pamiętam, jak pewnego czerwcowego wieczoru trafiłem tam po…

Czytaj dalej14 kwietnia 2021 Zajrzeć wstecz „łatwa” rzecz

26 sierpnia 208 Ja, Paweł…

Cytując słowa jednej z piosenek Roberta Kasprzyckiego: https://www.youtube.com/watch?v=VkEiqZMjES0 To był dobry dzień :) Hmmm jakby tu zacząć? Pod koniec lipca było zaćmienie księżyca, a wiele lat temu Budka Suflera w utworze Jolka, Jolka śpiewała o tym, że „było zaćmienie słońca, i następne będzie może za sto lat”. Yyyyy powraca pytanie, jak by tu zacząć? :) Już wiem! Od początku….:D Na początku było słowo, tak, tak, chodź tylko pisane :) MK studiowała, ja w czymś tam pomogłem, ale, że…

Czytaj dalej26 sierpnia 208 Ja, Paweł…

09 listopada 2020 Słodko-gorzki listopad

Listopad, jesień, nostalgia, czekanie na słońce, jak na zbawienie. Kiedy ono się pojawia, to nawet w tym pandemicznym czasie jest lepiej niż lepiej :), zaś kiedy go nie ma jest Wienna i i tak jest lepiej :) :) :) Wiedzieliśmy, że ona będzie dla nas wyzwaniem i rzeczywiście jest. Dla mnie dodatkową nauką wyczuwania odległości tak, by ani na smycz, ani na łapę, czy na linkę nie najechać. Dodatkowym wyzwaniem są spacery, o zgrozo, po ciemku, kiedy to…

Czytaj dalej09 listopada 2020 Słodko-gorzki listopad

07 lutego 2021 Pomimo że

Tak już bywa i pomimo moich starań "zaklinania rzeczywistości" ta data (data nieudanej operacji, która to jedno moje życie zamknęła, drugie otwierając) nie chce pozostać mi obojętną :/ Nie zamierzam jej specjalnie celebrować, nawet jeśli w kalendarzu podszywa się pod niedzielę :) Tak już mam, że jak coś we mnie siedzi, to dopóki czegoś nie przeleję na papier, dopóty to mierzi i pogryza mnie od środka, więc w ten sposób daję temu odpór: Jestem, więc piszęSzukam mych słów…

Czytaj dalej07 lutego 2021 Pomimo że

:) 06 lipca 2020 Nowy początek :)

Nowy początek, bo powracam do świata żywych z blogiem, z wielką chęcią opowiedzenia, co też się zdarzyło, jak w tym miejscu mnie nie było :) . Witam, jak zawsze z pozycji Autora, ale też jako Osobowość bez barier w konkursie „Kraków bez barier”, no i wreszcie witam serdecznie z pozycji Herkulesa :) :) :) . Jak uda mi się „odkopać” archiwum z blogiem, to przytoczę moje słowa i ówczesny wpis o tym, że ja, w przeciwieństwie do Innych,…

Czytaj dalej:) 06 lipca 2020 Nowy początek :)

30 listopada 2020 Słodko-gorzki listopad, ciąg dalszy

Miesiąc już dobiega końca i zdecydowanie był jak rolercoaster... Co zazwyczaj niepodobne do listopada, to akurat na pogodę narzekać nie było można. Zdecydowana przewaga dni słonecznych i to też tych za sprawą Wienny :) :) :) Pies cudownie nam się otwiera i stanowczo tak jak my pokochała podróże. Każda nasza wycieczka pozwala poznawać i odkrywać jej nieznane oblicza. W ubiegły weekend wypad do Rezerwatu Białowodzka Góra oraz nad jezioro Rożnowskie i na dokładkę w podzabierzowskie dolinki, okazał się…

Czytaj dalej30 listopada 2020 Słodko-gorzki listopad, ciąg dalszy

10 lutego 2021 Spojrzeć wstecz „łatwa” rzecz

Dobiegła końca akcja, a jej zwieńczeniem był mecz w którym to byłe i obecne gwiazdy zagrały dla Białej Gwiazdy. Pogoda typu pomieszanie z poplątaniem, gdyż nie zabrakło słońca ale wiatr skutecznie niestety neutralizował każde jego zapędy. Zapakowaliśmy się z MK i w drogę na umówione miejsce, bo na meczu pojawić się ma "Pan Tata" z kolegą :) :). Znaleźliśmy się bez trudu i z maleńkimi perypetiami parkingowymi ruszamy wspólnie na mecz. Zanim wybrzmiał pierwszy gwizdek na murawie duuuużo…

Czytaj dalej10 lutego 2021 Spojrzeć wstecz „łatwa” rzecz

11 lipca 2020 Nadeszła wiekopomna chwila

Po miłych rehabilitacyjnych męczarniach :) nastał wreszcie weekend i to jeszcze jaki! Dość powiedzieć, że z MŻ mamy taką coroczną kumulację, świętując imieniny z urodzinami i urodziny z imieninami, jak kto woli. Plany były ambitne, zawierały między innymi wyjazd w Gorce i podziwianie Krakowa z dużej wysokości, miłą kolacja we dwoje, itp., itd. Z części zrezygnowaliśmy, bo kapryśna tegoroczna pogoda rozdaje karty po swojemu, a z innych - bo tak :) . Weekend jako się rzekło, zapowiadał się…

Czytaj dalej11 lipca 2020 Nadeszła wiekopomna chwila