22 czerwca 4024 Wsiąść do pociągu nie byle jakiego 2
Tak, jak pisałem w poprzednim wpisie podjęliśmy "odważną" decyzję, by do rodziców pojechać pociągiem. Niby wszystko było proste, niby bilety kupione, niby pociąg dostosowany, ale... jak zwykle czynnik ludzki jest tym decydującym :( Zjawiliśmy się na peronie, pociąg podjechał, znaleźliśmy nasz wagon, nacisnęliśmy odpowiedni guzik i... długo nic, po czym pojawił się kierownik pociągu z pytaniem, czy podróżujemy z nimi. Odpowiedź byłą twierdząca, poprosił by chwilkę uzbroić się w cierpliwość, szkoda tylko, że nie dodał nic o czymś…