Długo i bezowocnie
poszukiwałem drzwi
ze lśniącym neonem,
który głosił dumną nazwę
“sens istnienia”.
Gdy je odnalazłem,
ku mojemu zdziwieniu
widniała na nich kartka
“nieczynne do odwołania”.
Byłem wściekły na los,
który przed nosem
zamknął mi wszystkie prawdy
zawarte w setkach biblii.
Jednak Temida
do której się odwołałem,
orzekła,
iż nie ma nic bardziej niestałego,
niż zwykły
łut szczęścia.