Szlachetne zdrowie,

wiem to po sobie

jak go brakuje,

gdy się popsuje.

 

Fikołek prawie

nie ku zabawie

w życiowym rowie

Stałem na głowie.

 

Nie wiem dlaczego

i cóż mi z tego

zgasło me tchnienie

życia marzenie.

 

Piętrzące kłody,

każdy łyk wody

pieścił wspaniale

lecz jedno ale

 

Znalazłem siły

świat wciąż mi miły

choć bardziej srogi

zaplątał drogi.

 

Taką w chorobie

Parodię skrobię.

 

28.01.2020 r.

Szlachetne zdrowie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *