Chociaż niby wiadome o tym było od dawna, ale wciąż czegoś brakowało, aby „Słowo ciałem się stało” :). Mam na myśli możliwość zdalnej pracy MK, a co za tym idzie sporych zmian w Naszym życiu. Z tygodniowym opóźnieniem, po sylwestrze wreszcie na dobre MK zakotwiczyła u nas i rzecz jasna z Jej perspektywy to jeszcze nie to o co Nam chodziło, ale bliżej, zdecydowanie bliżej :)))) Poszukiwanie M okazało się trudniejsze niż się spodziewaliśmy lecz skoro tyle na to czekaliśmy to jeszcze trochę – niby – nie zrobi różnicy :))).

Pierwsze podejście do M okazało się pudłem, w drugim już głos właściciela nie napawał optymizmem, trzecie pomimo umówienia się spotkanie nie doszło do skutku, bo w ostatniej chwili SMS nie bo nie. Za to kolejne, czyli czwarte doszło do skutku, od razu wzbudziło naszą aprobatę, ale na ostateczną umowę poczekaliśmy jeszcze tydzień, ale warto było bo w końcu się doczekaliśmy na umowę i to najważniejsze :))).

Połknięta lektura: Zastępcza żona: Eileen Goudge.

Zmiany,zmiany, zmiany….

Komentarz do “Zmiany,zmiany, zmiany….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *