Życie po życiu naprawdę istnieje, lecz niezbędne jest odnalezienie swojego sposobu na „oswojenie salta”, którego ono wykonało.

Wiem, że po zatrzymaniu akcji serca, śmierci klinicznej, śpiączce i walce z kostuchą o każdy dzień, ruch i każde słowo, nie byłoby to możliwe bez moich bliskich i przyjaciół. Oni uwierzyli, więc nie mogłem ich wszystkich zawieść, bo inaczej wciąż miałbym wrażenie graniczące z pewnością, że mój powrót z ?białego tunelu? jest niezasłużony, a może i daremny.

Sposobem na odnalezienie się w innej rzeczywistości okazało się m.in. pisanie wierszy, czyli coś, na co brakowało czasu w poprzednim życiu. Drugim motorem napędowym był i jest powrót do pasji sprzed „jasnego tunelu”, czyli do kibicowania piłkarzom i kopaczom. Zakładam, że męska część gatunku Homo sapiens wie, zaś ta ładniejsza bije się z myślami, o czym ja mówię … Umysł kobiety jak wiadomo, skłonniejszy do racjonalnego pojmowania, nieustannie więc zachodzi w głowę, o co biega z tym spalonym :).

Z czasem druga pasja przerodziła się w, co prawda skromne, ale możliwości pomagania innym i z tego nie ukrywam, jestem dumny.

 Jeśli istnieje taka potrzeba, chęć i ochota bym podzielił się swoją twórczością, tymi przeżyciami, doświadczeniami, etc., to chętnie korzystam z zaproszenia do szkół, bibliotek, domów kultury i innych instytucji. Nomen omen jestem „żywym” przykładem, że to, co wydaje się końcem świata można zamienić w „koniec początku, początku końca”. Parafrazując do potęgi każdy kij ma dwa końce, choć według Artura Andrusa „każdy kij ma dwa początki”. A z tym końcem i z początkiem, to nic nie wiadomo, bo zdecydowanie nigdy aż tak, jak obecnie nie nosiło mnie po kraju i Europie.

Kontakt: pawelkekus@wp.pl – znajdziesz mnie również na facebooku i twiterze.

pawel003