Dość wymiany uprzejmości

Myśli lepię znów na nowo,
na początku nieforemnie,
temat traktując zdawkowo
brnę, bo takie to przyjemne.

Dość wymiany uprzejmości,
z samym sobą lub z wersami,
jeszcze nie grzechoczą kości,
choć już zmarszczki pod oczami.

Kakofonia słownych pląsów
nadążając za tematem,
umysł mój nie znosi dąsów,
więc go smagam wiersza batem.

Historycznie rzecz ujmując,
jeśli byłem krótkowzroczny
życie wściekle manewrując
uczyniło w myśl żarłocznym.

Więcej wyzwań, więcej chęci,
do spożycia wciąż przydatnych
Ziemia się ze śmiechem kręci,
nosząc więcej spraw prywatnych.

15.04.2021

Dodaj komentarz